czwartek, 30 grudnia 2010

Na koniec i początek

Pomyślnego Nowego Roku!


Bawcie się do utraty tchu!
Tym, co z różnych powodów szaleństw sylwestrowych kosztować w tym roku nie mogą-pogodnego, spokojnego wieczoru sylwestrowego.

środa, 15 grudnia 2010

Powrót na Sądecczyznę...Józef Lizoń i jego prace

Dokończenie poprzedniego wątku:



Dobrze jest pójść i pozwiedzać muzea w wielkim mieście. Zetkniemy się z największymi artystami tego świata. Jednak wielkość i powszechność ma też ukryte "wady". Pozbawia odbiorcę odkrywania tego, co nie miało jeszcze czasu na zaistnienie w rubryce "news".

Jeśli ktoś lubi zacisze, pragnie uciec od zgiełku ulicy i przy okazji nacieszyć swą duszę, zapraszam do Wsi Rogi, gdzie nieopodal szosy, już z daleka można dostrzec plenerowy skansen/muzeum, a w nim różności artystyczne autorstwa Pana Józefa Lizonia - artysty rzeźbiarza z Sądecczyzny.
Nie sposób opisać ogromu pracy, jaką do tej pory wykonał materializując swe wizje.
Tematyka prac jest różnorodna, począwszy od sakralnej, kończąc na wątkach ludowych z humorystycznym akcentem.



Podczas długiej i przyjemnej rozmowy z Panem Józefem zapytałam m.in., skąd czerpie inspiracje rzeźbiąc ludzkie mimiki twarzy. Odpowiedział, że to pokłosie jego wieloletnich obserwacji emocji, które malują się na ludzkich twarzach podczas np. uroczystości sakralnych (także pogrzebowych). Artysta ma pamięć fotograficzną, rejestruje chwile, a po powrocie do domu w zaciszu swej pracowni nadaje materiałowi określony kształt, formę i ładunek emocji.
Pan Józef to niezwykle płodny artysta, jak to często bywa, nie zawsze rozumiany, ale wybierając taką drogę, twórca skazuje się również na takie niedogodności.



Muszę wspomnieć o Jego największym dziele, w wymiarze materialnym ale i także duchowym. Szczególnym sentymentem, a może nawet miłością otoczył rzeźbę pt. "Krzyż Trzeciego Tysiąclecia". I tutaj Pan Józef przytoczył swą osobistą historię, co w moim przekonaniu nadało Chrystusowi ukrzyżowanemu nowy sens..."... teraz Jezus sam odrywa się od krzyża, aby ludzi przygarnąć do siebie i zjednoczyć w jedną owczarnię"./fragment z folderu traktującego o twórczości P. Józefa/.
Jeśli komuś uda się zajrzeć do królestwa Pana Józefa, być może uda mu się osobiście usłyszeć niesamowitą opowieść.
Obecnie szuka właściwego miejsca dla rzeźby, najlepiej w otoczeniu sakralnym.




To, co mnie ujęło u Pana Józefa, to skromność, prostota i szczerość. Niezwykle interesujące wnętrze i ogromny potencjał. Dlatego Pan Józef często, zamiast wypoczywać, oddaje się pracy, nie lekkiej przecież, aby... odetchnąć i wyrzucić z siebie to, co zrodziło się Jego bogatej wyobraźni. Mowa o twórczym niepokoju.



Cóż, Pan Józef jest już znanym artystą, ma za sobą wiele wystaw, jego prace można było oglądać min. w Muzeum Etnograficznym w Krakowie, także poza granicami kraju. Obecnie przygotowuje się do wystawy w Paryżu. Największym problemem jest transport monumentalnych dzieł. Trzymamy mocno kciuki!
JEDNAK... dla mnie jego dzieła są wciąż dziewicze, nie skażone współczesnością. Może to wyjątkowe miejsce chroni je przed zepsuciem /i bynajmniej nie fizycznym/.
Te parę fotografii, to zaledwie mały fragment Jego Twórczości.

Więcej na mojej stronie w folderze "Miejsca i ludzie"

O Panu Józefie można poczytać także:
http://www.podegrodzie.pl/pl/4801/0/Tworcy_ludowi.html
http://www.skansen.podegrodzie.iap.pl/
http://gok-podegrodzie.net/strony/aktualnosci/2007/lizon/lizon2007.html
http://www.miastons.pl/pl/8632/5822/Jozef_Lizon.html
http://swojskapolska.ucoz.com/index/lizon/0-68
http://sadeczanin.info/aktualnosci-najnowsze/art/2959

W ciągu tych paru chwil zaobserwowałam, że autor prac jest do nich bardzo mocno przywiązany. Owszem,zarabiać trzeba, ale nie za cenę godności. Pań Józef woli zatrzymać swą pracę, niż oddać, czy sprzedać za bezcen. Mam nadzieję, że będzie więcej takich, którzy to docenią niż tych, którzy uznają to za "nieprzedsiębiorcze" działanie.

Panie Józefie, przepraszam za tak późną publikację na blogu i życzę dalszych sukcesów!Pozdrowienia dla Żony.
Na koniec podziękowania należą się moim Rodzicom (zwłaszcza mojemu Tacie!) za ich determinację w organizacji wyprawy do wsi Rogi;-)

czwartek, 2 grudnia 2010

Cierpliwości

Zaczekajcie proszę, żyję bowiem w czasie, który wykrada mi resztki chwil dla siebie i moich najbliższych. Mam cichą nadzieję zakończenia takiego trybu przeżywania doby i już nie mogę doczekać się powrotu do moich pasji (to banalne, ale prawdziwe). Pozdrawiam!!!

wtorek, 16 listopada 2010

Miejsca i ludzie...

Kolejny wątek poświęcę komuś, kto całe swe życie podporządkował swej pasji...rzeźbie.
Postaram się przybliżyć życiorys Pana Józefa, jak również pokazać kilka jego prac. To będzie tylko mały fragment jego działalności...pozostałe skarby można oglądać w Rogach-gdzie mieszka i pracuje, a niebawem w Paryżu...


Tematycznie wątek podzielony zostanie na dwie części:
Pierwszy dotyczyć będzie warsztatu pracy, drugi skupi się na samych pracach.
Już niedługo (tylko znajdę czas...)

poniedziałek, 8 listopada 2010

Galeria chwilowo niedostępna

Galeria chwilowo niedostępna

środa, 3 listopada 2010

Post do Ciebie

Nie stresuj się,

i tak zdążysz przeminąć

Zanim to jednak nastąpi, usiądź i patrz: o czym zapominasz? na co nie znajdujesz czasu?

To, co wydaje się być problemem, zostanie rozwiązane. Spokojnie...
/...kieruję także do siebie/

poniedziałek, 1 listopada 2010

Wszystko to ...liście...





Moja interpretacja jesieni

Ustawienie czasu: od 5 do 2 s.
Inspiracje: Lustmord..., Bvlgari (AquaMarine);-)

piątek, 29 października 2010

Poza fotografią-rzecz o muzyce (dark ambient)

Najlepiej smakuje o tej porze roku. Niedawno wspominałam o Hurts i...jest nadzieja, że doczekam się live!!!Jezu jak się cieszę! 21.01.2011 r., Klub Studio, Kraków! Chłopaki są tego warci. Widzę, że od popularności już nie umkną...czy to dobrze?
Cieszy mnie fakt, ze w esce rock 30 Seconds To Mars
Hurricane feat. Kanye West nr one!!!Nie mogłam być na ostatnim ich koncercie, ale nie można mieć wszystkiego. Posłuchajcie!!!

I warto czasami zasmakować czegoś z innej półki. W ubiegły piątek zostałam zaproszona na UNSOUND FESTIVAL 2010. Sala kinowa K. Kijów w Krakowie, ludzie z całej Europy, Polacy jak na dłoni, zapach unoszącej się trawy i perfum, godzina hipnozy pod wpływem projekcji wizualnych i dźwiękowych. Moim zdaniem: trudna muza, z komercją niewiele mająca wspólnego. Niecodzienna, osadzona w obszarach niebios i piekieł, idealnie wpisująca się w wyobrażenia o transcendencji. Guru, na którego tyle lat czekali jego fani, wiele się napracował, poszukując dzięków min. w jaskiniach,katakumbach klasztorach Azji..itp.
W świecie fleszy i celebrytów (często nie mających wiele wspólnego z muzyką) powalił mnie STYL pijaru Lustmorda, który wszedł cichaczem na widownię, odpalił komp, nieśmiało machnął ręką ku publiczności i rozpoczął muzyczną ucztę...Fani czekali na niego 29 lat! Wierzcie mi, nawet ja, nie-fanka, nie miałam szans...hipnoza trwająca godzinę! Jedni Go za to cenią (ja do nich należę) inni poddają krytyce. Coż...ilu fanów, tle oczekiwań.
Jeśli coś zepsułam, lub nieudolnie ujęłam, fanów Lusta bardzo przepraszam!
Dla odważnych:-):
Co post może mieć wspólnego z fotografią? Ma...niebawem przedstawię.

I dziękuję za zaproszenie!

wtorek, 26 października 2010

Powrót...


Powoli próbuję powrócić do "tych łąk zielonych..."mojej miłości-fotografii.
Mam nadzieję, że blog i galeria wzbogacą się o coś ciekawego....

sobota, 9 października 2010

Cristian

Cristian,
Buon compleanno!
Campione romanista forza roma...;-)!!!