wtorek, 25 maja 2010

Nasze kochane Mamy









Dzień Matki. Postanowiłam Ci Mamo zrobić niespodziankę, oto jej część:-).
Wszystkie życzenia w tym dniu brzmią banalnie. Chciałabym jednak, abyś na zawsze zachowała zdrowie, uśmiech i niepowtarzalny urok.
I jesteśmy umówione na nowe pomysły;-)! Buziaki!
P.s. Nasze Mamy potrafią jeszcze zaskakiwać;-)

poniedziałek, 17 maja 2010




Maj...2010
A my mamy alarmy, dużo wody i coraz bardziej mokry czas... Gdzie mamy WIOSNĘ? ocieplenie? słońce?
Jednym z niewielu plusów jest fakt, że w takich chwilach docenia się swój suchy kąt, ciepło bliskiej osoby, a książka lepiej smakuje.

niedziela, 16 maja 2010

Ogrody profesorskie otwarte




Zachęcam do zwiedzania! (wejście od ul. Jagiellońskiej). To przyjemny zakątek dzielnicy uniwersyteckiej, w którym można odpocząć, uciec przed gwarem ulicy, a przy okazji, korzystając z wyobraźni- popodróżować sobie w przeszłość.Pomysłodawcom należy się podzięka, bo wiele pracy włożono w obecny wizerunek ogrodów. I pomyśleć, że kiedyś uprawiano tam min. warzywa, które potem podawano na stole profesorom...Ja-zachęcająca-mam fioła na punkcie staroci-wybaczcie, ale pomijając to wszystko, to miejsce także dla wybrednych. Jeśli ktoś lubi takie klimaty, polecam na deser lekturę: "Tajemnice Kopernika" /Jean Pierre Luminet/, która świetnie oddaje dawne klimaty Alma Mater. Tamtejsze obyczaje młodych ludzi-oj działo się, działo...
P.s. Myślę, że warto docenić samego Kopernika, o którym wciąż słyszymy/zresztą jak o Matejko-ohhhh, myli się ten, kto sądzi, ze Kraków go wówczas rozpieszczał/ ale nie zdajemy sobie sprawy w jak trudnych czasach przyszło mu żyć i osiągać swoje cele.

sobota, 15 maja 2010

Festiwal Nauki




Jak widać pogoda nie wpływała na nastrój uczestników festiwalu:-). O parę fotek więcej na stronie w folderze "Miejsca i ludzie"

wtorek, 11 maja 2010

kwiat gruszy (tak sądzę;-))


Chłodno, pochmurno, mokro, gdzieś w najdzikszym zakątku, tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, rosną sobie jabłonie i grusze. W pochmurny dzień miejsce to ma o wiele mniej uroku. Kiedy zaś słońce swym dobrodziejstwem ozdobi ponurą dolinę, z nieprzystępnego krajobrazu wyłania się idylla, o której pisali już staropolscy pisarze...
Póki co, same kwiaty, ale jak tylko zapnę następnym razem szeroki, może będzie coś ciekawszego.
Plusem pochmurnego dnia było dobre światło, bo przecież ONO dyktuje warunki.

wtorek, 20 kwietnia 2010

i c.d.



Na "Twoją*" sugestię krótki komentarz...;-)
Kwiaty..wydawać by się mogło, że temat wyczerpany na wszystkie sposoby. Jednak coś mnie do nich wciąż przyciąga. Może ta niepowtarzalność, piękno i symbol przemijania. Dlatego bardzo się spieszę, aby zdążyć, zanim przekwitną. Tak naprawdę biegłam dzisiaj do magnolii, ale okazało się, że remont na Wzgórzu Wawelskim w tym roku zamknął mi do nich drogę. Już chciałam obejść kraty, ale krótkie śledztwo;-) wykazało, że obiekt jest monitorowany i czekałyby mnie kłopoty, cóż..trzeba szukać dalej...

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

czwartek, 8 kwietnia 2010

środa, 7 kwietnia 2010