czwartek, 15 lipca 2010

Daria vol. II




Nie tak dawno przestawiałam Darię-młodą projektantkę, która była moją modelką. Obecnie prezentujemy część drugą efektów naszej współpracy. Zaznaczę, że z powodu słabości do okresu dwudziestolecia wieku XX-go, największy sentyment odczuwam w kierunku stylizacji z nakryciem głowy /właścicielka- prababcia Darii/ oraz innymi dodatkami, których pochodzenie przyprawia mnie o dreszcze emocji. Daria-idealnie się spisałaś;-).
Koniecznie muszę i chcę podziękować asystentowi, który świetnie zadbał o światło w miejscach, gdzie odczuwałam niedosyt. Nie wspomnę o przedsięwzięciach organizacyjnych;-).

I tak nie wykorzystałyśmy wszystkich pomysłów, jednak nie smuci mnie ta świadomość. Wyobraźcie sobie, że macie już w swoim zasięgu zrealizowane WSZYSTKIE marzenia?! I co byłoby dalej? Marzenia nadają naszemu życiu sens...interpretacja wątku (jak zawsze) dowolna...

Po więcej zapraszam na stronę, folder "Ludzie"

P.s. Bardzo, bardzo przepraszam tych, którym z opóźnieniem oddaję materiały, a najmocniej Ciebie ***za wielkie zaniedbania***



/backstage-na sesjach gryzą komary;-)/

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Ogród Botaniczny




Niedawno wybrałyśmy się ze znajomą (i tutaj pozdrawiam!;-)) do Ogrodu Botanicznego w nadziei, że "złowimy" coś naprawdę interesującego, jakiś ekscentryczny krzew, bądź badyl. Raynoxem i zoomem miałyśmy obserwować cuda natury. Wszystko było interesujące, każdy krzaczek, zakątek, dlatego zdążyłyśmy zwiedzić tylko część ogrodu. Plany miały pokrzyżować nam drobne, latające żyjątka. Bardzo ważne: wybierając się do ogrodu botanicznego zaopatrzcie się w Offy, komarole i inne specyfiki, gdyż w tymże miejscu mamy do czynienia z prawdziwą plagą... Komary świetnie się czują w ogrodzie, nieopodal stawu jest ich najwięcej. Wróciłyśmy z ozdobami na ciele, drapiąc się po policzkach i po łydkach z wypiekami twarzach weryfikowałyśmy efekty naszej pracy w tramwaju;-). Ehhh...
Warto zajrzeć do szklarń, zachwycają przeogromne korzenie storczyków,przeróżne odmiany kaktusów?(ja tak je nazywam), a Victoria to już zjawisko!. Ale o tym nie należy pisać, to trzeba zobaczyć!
Miałam nieodparte wrażenie, że po urokliwych alejkach ukwieconych wieloma odmianami róż przechadza się sam Szafer.

P.s. Pisząc post jestem myślami przy Kasi, za którą już bardzo mocno trzymam kciuki. Do jutra!;-)

sobota, 26 czerwca 2010

„ …z miłości do inności”


/make-up oraz projekt i wykonanie ubioru:Daria Florek/

Często nie zdajemy sobie sprawy, że żyjemy obok ludzi, którzy tworzą w pasji…swych marzeń, wizji, talentów.
Jeśli są to młodzi ludzie, tym bardziej cieszy fakt, że mimo bylejakości współczesnego świata potrafią ciężko pracować na swój sukces, twórczo organizować sobie życie, wreszcie potrafią kochać swoją pracę i są otwarci na inne formy kreatywności.
Tym razem chcę przestawić Darię, która wcieliła się w rolę modelki, uwaga- prezentując przy tym swoje autorskie prace (ubiór). Jest bardzo młoda, a już zdążyła osiągnąć sukcesy. To, co mnie w Niej ujęło, to niezwykła dojrzałość i skromność.
Miałam napisać coś o Darii ale po przeczytaniu Jej maila, postanowiłam jego treść wkleić jako uzupełnienie fotografii. Chyba sama nie mogłabym ująć tego lepiej…:

„…z miłości do inności!
Decydujące zetknięcie z maszyną do szycia nastąpiło w wieku 7 lat, kiedy to chciałam, aby moja lalka miała niepowtarzalne spodnie dżinsowe. Pierwsza złamana igła, przemęczone małe stópki od wciskania pedału i zachwyt w oczach! Uszyłam to sama! Oprócz szycia zafascynowały mnie także wybiegi. Akcja!.Dlatego będąc małą dziewczynką, prawie co niedziela fundowałam najbliższej rodzinie pokazy mody na przedpokoju Naszego domu. Wybieg stanowiła stara długa szafka na buty, a garderoba wyposażona była w ubrania mamy, babci i cioci. Kolejnym etapem mojego pociągu do mody, było projektowanie, kreowanie własnego ubioru, stylu, szycie torebek z kuzynką i mamą, która nie znosi bagateli! Z czasem w głowie kumulowały się coraz to nowsze pomysły, nie tylko co do ubioru. Dodatkowo interesuje się makijażem, fryzurami oraz aranżacją witryn sklepowych. Wspomniana wcześniej niepowtarzalność jest moją inspiracją do życia! Miłość do inności wyrastała z małego ziarenka. Teraz w zachwycie pielęgnuję jego plony! Jestem uczennicą III klasy Technikum Odzieżowego nr.18 w Krakowie. Mam za sobą już dwa własne pokazy. Pokaz odzieży recyklingowej wykonanej z surowców wtórnych oraz pokaz mody inspirowany stylem EMPIRE, czyli sukniami a la tunika antyczna. Ponadto ukończyłam kurs visual merchandisingu.

To co mogę powiedzieć o mnie ;)”

Więcej fotografii na stronie...

wtorek, 8 czerwca 2010

La dolce...


Zapewniam, najsmaczniejszy z najsmaczniejszych!.Niestety nie ja przyrządzałam, stąd też pozdrawiam jego Autora;-).

Mazy


Papier fotograficzny to nie tylko fotografia. Z jego resztek można wyczarować dowolne kształty. Choć technicznie poprawne fotografie wyglądają dobrze i odbiorca nie musi podejmować wysiłku "zgadywania", czasami ciągnę do niewyrażonej formy. Dlaczego? To proste, interpretacja dowolna!Może oczywistość bywa momentami zbyt nudna? z powodu swej "oczywistości".

niedziela, 30 maja 2010

Wszystkim DZIECIAKOM najlepszego! :)



1 czerwca Wasz dzień, dajcie czadu;-)!

(Co to?) To...

wtorek, 25 maja 2010

Nasze kochane Mamy









Dzień Matki. Postanowiłam Ci Mamo zrobić niespodziankę, oto jej część:-).
Wszystkie życzenia w tym dniu brzmią banalnie. Chciałabym jednak, abyś na zawsze zachowała zdrowie, uśmiech i niepowtarzalny urok.
I jesteśmy umówione na nowe pomysły;-)! Buziaki!
P.s. Nasze Mamy potrafią jeszcze zaskakiwać;-)

poniedziałek, 17 maja 2010




Maj...2010
A my mamy alarmy, dużo wody i coraz bardziej mokry czas... Gdzie mamy WIOSNĘ? ocieplenie? słońce?
Jednym z niewielu plusów jest fakt, że w takich chwilach docenia się swój suchy kąt, ciepło bliskiej osoby, a książka lepiej smakuje.

niedziela, 16 maja 2010

Ogrody profesorskie otwarte




Zachęcam do zwiedzania! (wejście od ul. Jagiellońskiej). To przyjemny zakątek dzielnicy uniwersyteckiej, w którym można odpocząć, uciec przed gwarem ulicy, a przy okazji, korzystając z wyobraźni- popodróżować sobie w przeszłość.Pomysłodawcom należy się podzięka, bo wiele pracy włożono w obecny wizerunek ogrodów. I pomyśleć, że kiedyś uprawiano tam min. warzywa, które potem podawano na stole profesorom...Ja-zachęcająca-mam fioła na punkcie staroci-wybaczcie, ale pomijając to wszystko, to miejsce także dla wybrednych. Jeśli ktoś lubi takie klimaty, polecam na deser lekturę: "Tajemnice Kopernika" /Jean Pierre Luminet/, która świetnie oddaje dawne klimaty Alma Mater. Tamtejsze obyczaje młodych ludzi-oj działo się, działo...
P.s. Myślę, że warto docenić samego Kopernika, o którym wciąż słyszymy/zresztą jak o Matejko-ohhhh, myli się ten, kto sądzi, ze Kraków go wówczas rozpieszczał/ ale nie zdajemy sobie sprawy w jak trudnych czasach przyszło mu żyć i osiągać swoje cele.